Twój Przyjaciel Cię uratował, uchronił przed całkowitym stoczeniem się na dno, był przy Tobie w momencie kolejnego dużego kryzysu, był gdy dostałeś pozew rozwodowy. Przygotował Cię do niego, pomógł wywalczyć prawo do widywania się z dziećmi, powstrzymał od wycia w poduszkę po procesie. Jednym słowem "był". Wygraliście mecz, kolejny z rzędu, coraz bliżej podium, bliżej historycznego sukcesu. Pierwszy raz od wielu miesięcy poczułeś, że możesz być szczęśliwy.
__________________________________________________________________________
Przedostatni, zaraz koniec :D Kadziewicza nie mogłam sobie odpuścić w opowiadaniu o Igle, ciekawe kto się spodziewał. Widzimy się w sobotę :)
